Gdy świerzbi…

Zwykło się mawiać, że świerzb to zakaźna choroba skóry, która jest skutkiem brudu, braku przestrzegania podstawowych zasad higieny. Jest to prawda, choć nie do końca. Okazuje się bowiem, że świerzbem można zarazić się nawet wtedy, kiedy dba się o higienę oraz przebywa w czystych warunkach. Jak to możliwe? Odpowiedzią na to pytanie jest pasożyt świerzbowca ludzkiego – dłuższe przebywanie z zarażona osobą wystarczy, aby choroba dopadła i nas.

Świerzbowce zagnieżdżają się najczęściej w pachwinach, w okolicach narządów płciowych, czy pomiędzy palcami rąk, a więc wszędzie tam gdzie panują ciepłe i wilgotne warunki. Są to z reguły miejsca ukryte. Objawy zarażenia to dla większości prawdziwe tortury, gdyż wiąże się ono z potwornym swędzeniem skóry, a tym samym, z niepohamowanym odruchem, wręcz przymusem drapania się przez zarażonego, które tylko zaognia problem. Otóż, rozpaczliwe drapanie może co najwyżej spowodować, że pasożyty rozniosą się na pozostałe, niezaatakowane okolice ciała.

W końcu nieprzyjemny, trudny do zniesienia świąd może więc objąć całe ciało. Do walki ze świerzbem stosuje się przeważnie takie specyfiki jak leki przeciwhistaminowe, kalamina, nalewki, środki zawierające lindan, maść z siarką, czy olejek lawendowy. Wszystkie środki najlepiej jest stosować na noc, gdyż powinny one pokrywać zarażoną skórę, przynajmniej przez okres ośmiu godzin. Podejrzewając u siebie świąd, najlepiej jest niezwłocznie udać się do lekarza dermatologa.

Im szybciej, tym łatwiej będzie zapobiec rozprzestrzenianiu się pasożyta.